Tak się tego nie robi

Dodano 16 września 2016, w Sport, Społeczeństwo, przez pjck
Legia herb

Legia herb

Niedawny mecz Legii z Borussią Dortmund pozostawił po sobie nie tylko złe wrażenie sportowe, ale też dał dużo do myślenia pod względem organizacyjnym. Tak się bowiem organizować takiego przedsięwzięcia jak start w Lidze Mistrzów nie da. Kto to robi i dlaczego wykonuje to tak dziadowsko?

Na boisku zjawili się piłkarze, którzy najwyraźniej w ogóle nie nadają się na ten poziom rozgrywek. A nawet jak tacy gdzieś tam są, to albański trener nie dał im grać. I nie chodzi tylko o to, że przegrali 0-6, ale o to, że oddali pole bez walki. Ci, którzy ulegli w podobych rozmiarach na innych boiskach, walczyli, mieli swoje sytuacje – Legia nie. A miała przeciw sobie rywala, który się nie wysilał. Rozjechał ją od niechcenia.

Na trybuny zaś, obok normalnych kibiców, wpuszczono stado dzikusów. Dla normalnych ludzi pozostaje wciąż niezrozumiałym, dlaczego są oni tam akceptowani. To absurd. Zamaskowani osobnicy zaatakowali sektor gości z Dortmundu, ochronę, użyli gazu łzawiącego, pojawiały się race, niecenzuralne – być może nawet rasistowskie – okrzyki. Teraz za to trzeba będzie zapłacić. Finansowo, organizacyjnie (puste trybuny – czyli też finansowo). A normalni kibice nie zobaczą np. słynnego Realu Madryt.
- Nie rozumiem, o co chodzi ludziom zaczynającym awantury na stadionie. Co chcą osiągnąć. Jak chcą pomóc temu klubowi. Co robią na tym stadionie. Po prostu nie rozumiem – powiedział po meczu większościowy udziałowiec Legii Dariusz Mioduski. A my nie rozumiemy dlaczego Pan tych ludzi do siebie wpuszcza? Legia to chyba prywatne przedsięwzięcie, tak? Nawet Legia w Lidze Mistrzów.
To bez sensu, że władze UEFA są bardziej uczulone na okrzyki „Jude, Jude”, niż np. na obelgi, porównywanie do dziwki itp. Ale nieważne. Istotne jest to, że profesjonalnego futbolu, widowiska, nie da się organizować razem z dziczą. Metody organizacyjne również muszą być profesjonalne, a nie jak ktoś powiedział w komentarzach „chałupnicze”. Bardzo dobrze, że UEFA karze. I to za byle co. Trzeba to robić do skutku, do spodu i bez tolerancji. Trybuny trzeba przeczyścić. Może to chwilowo zaszkodzi, ale w perspektywie pomoże. I spokojni ludzie, chcący naprawdę zobaczyć piłkę (a niech ich nazywają „piknikami”) będą mogli znów przychodzić na mecz.
Zero układów z bandyterką. Nawet, jakby niektóre kluby miały przez to upaść. Inna sprawa, że wiele zależy nie tylko od klubów, ale i policji, prokuratury i sądów – przede wszystkim. Kary mają dolną i górną granicę, po to, aby z obydwu można było skorzystać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>