Cynizm i realizm – konieczny do wygranej

Dodano 10 lipca 2017, w Społeczeństwo, przez pjck

Wybory parlamentarne nie dziś, nie jutro, ale jednak coraz bliżej. Opozycja, aby się w nich liczyć – nie mówiąc o tym, aby je wygrać – powinna pokazać jakiś konkretny program. Przy okazji, nie oszukujmy się, trzeba dać coś dla ludu. I pokazać mu, że spełniana jest jego wola. Taka jest polityka.

Opozycja nie mówi wiele o programie wyborczym

Najważniejsze, że nie jesteśmy PIS-em

Opozycja póki co nie ma macha za bardzo swoim programem. Jej główną cechą i powodem dla którego Polacy mają oddać ma nią głos jest to, że nie jest PiS-em. Coś tam wiemy, choć za bardzo o tym nie trąbią. Nie wystarczy jednak stwierdzenie, że jej programem jest normalna Polska. Posługiwanie się marchewką już podaną przez sam PIS (czy też nieodbieranie jej), to też może być za mało.

Niestety, ale to zabawa, w której trzeba być realistą, a do tego cynikiem i często odłożyć na bok skrupuły. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o wybory. Swoje idee, przynajmniej na czas jakiś, można sobie wsadzić w buty. Pamiętamy z pewnego filmu, że ten, który głosił „nie mam żadnej broni prócz swoich idei”, źle skończył.
Tym bardziej, że jeśli się o tych ideach myśli poważnie, to nie da się ich spełnić nie będąc przy władzy (oczywiście „ideą” może być sama władza). Trzeba zrozumieć dwa elementarne pojęcia, takie jak taktyka i strategia. Dotyczą one bowiem walki nie tylko na wojennym froncie, ale również tej politycznej.

Owszem, można kurczowo trzymając się swoich idei, przypuszczalnie nieźle zapunktować w klasyfikacji do życia wiecznego;) Ale partie polityczne powołane są raczej do tego, aby działać dla nas tu na ziemi, w materii jak najbardziej doczesnej. Mają działać na korzyść grup społecznych, które je powołały. A to: chłopów, robotników, arystokratów, cyklistów, czy też Polaków po prostu.
Można też zapunktować wśród autorytetów Unii Europejskiej, ale Unia daleko – a PIS blisko. I skutki jego działań da się odczuć raz dwa, a zapobiec im można tylko wygrywając wybory. W tym celu trzeba zaś być trendy bardziej lokalnie, a nie europejsko. To się zresztą da później nieco naprawić, a co złe zwalić na poprzedników – no i na wolę narodu. Bądźmy szczerzy…

Możliwe, że opozycja zaczyna to rozumieć, choć poczyna sobie nieśmiało. Pewnie dlatego, że od razu odzywa się krytyka – z tej samej strony barykady – właśnie przypominająca te idee, a wypominająca programowe zbliżanie się do PIS-u. Tymczasem program i zapowiadające lub wspomagające go deklaracje, to strategia, ale i taktyka.

„PiS-u nie można pokonać pod tęczowym sztandarem”, mówi socjolog i publicysta Jarosław Flis, w rozmowie z Adamem Puchejdą z „Kultury Liberalnej”. „Tzw. obóz lewicowo-liberalny jest wymarzonym kontrkandydatem dla PiS-u, bo tak swoje poglądy określa tylko ok. 5 proc. polskich wyborców”.

Jakiś czas temu Grzegorz Schetyna oświadczył, że „problem uchodźców nie istnieje”, nikt ich przyjmowania od Polski nie oczekuje, a on sam nie chce, by tu przyjeżdżali, i jest to oficjalne stanowisko partii. Co prawda, kiedy wkrótce Komisja Europejska zagroziła karami za niedotrzymywanie umowy w kwestii przyjmowania określonych przez Unię kwot uchodźców, próbował tłumaczyć, że uchodźców oczywiście przyjąć trzeba, ale PO jest przeciwna wpuszczaniu „nielegalnych imigrantów”. Wychodzi to więc jako tako, niezgrabnie, ale kierunek jest jasny.|

Czyli jedno chyba wiemy – dać sobie spokój z mrzonkami na temat sprowadzania tu jakichś imigrantów z Trzeciego Świata. Można się za nich modlić, wysłać im paczkę – ale nie wlec ich tutaj wbrew woli większości wyborców (i często ich własnej), bo to polityczne samobójstwo.

Do tego przydałyby się jeszcze jakieś kozły ofiarne. Nie, nie trzeba być żadnym rasistą, ani nawet tropić masonów. Ale okazje innego typu się zdarzają. A to jakiś komornik zajmie traktor sąsiadowi, a to ktoś próbuje na siłę wywłaszczać lokatorów… I za PIS-u taki komornik może trafić za kratki. Trzeba to było tymczasem zrobić wcześniej. Rzucić ludowi na pożarcie paru takich i zrobić z tego duże halo – ubierając się przy okazji w szatki trybuna ludowego.